czwartek, 31 października 2013

14.

Pamiętam te momenty jakby to było dziś. Wbijane we mnie nasączone nienawiścią igły z Twojego głosu. Pamiętam te wszystkie upadki i wzloty. Pamiętam wszystko. Bo byłam tego częścią. Chcąc stworzyć ciepły dom, stworzyliśmy ogniste piekło. Jak zawsze czekałam w mieszkaniu na Ciebie, nie myśląc o tym, że znów wrócisz w tym samym stanie. Czasami naprawdę brakowało mi już sił, odchodziłam od zmysłów i błagałam Boga o szczęście. Stawiałam Ciebie na pierwszym miejscu, i to był chyba błąd. Wiele poświęcałam, zapominając o własnym dobru. Zbite naczynia, rozdarte serca, przestraszona psychika. Nie wiem czemu, ale zawsze płaczę wspominając ten rozdział, niby najgorszy, a pierwszorzędny w dorosłym życiu. Chyba kochałam zbyt bardzo, prawdę mówiąc byłeś najlepszą rzeczą jakiej nigdy nie miałam. Często myślę o tym czasie kiedy pierwszy raz Cię pokochałam. Wiem, że nie zasługujesz na moje łzy, ale dlaczego jest ich tak wiele? Chciałabym zrozumieć jak to jest być takim człowiekiem jak Ty. Przesiąkniętym lodowatym zimnem uczuciowym. Tak nagle wszystko minęło. I to ja będę tą, która odeszła. Muszę z tym skończyć. I wiedz, że jest już późna pora, nie wracaj. Nie mów, że znów udawałeś, bądź była to jedna z Twoich układanek. Już Ci nie ufam, znikaj. Wciąż myślisz nieudolnie, że znów nabiorę się na barwę Twojego głosu, na słowa ''Tak bardzo Cię kocham i tęskniłem'', nie patrzę już na głębie Twojego wzroku i zmieniło się moje upodobanie. Wiem, że w to nie wierzysz. Po prostu Ci nie wybaczę. Nie jestem jedną z tych, która jest do zaliczenia. Mam na sobie porządne ubranie i nie dam się włączyć do tej zabawy. Jesteś kompletnie nie dojrzały. A ja chcę założyć prawdziwą rodzinę, na dobrym fundamencie. Nie będę na Ciebie czekać, bo Twój czas już minął. Niestety, zmieniają się tylko nieliczni ludzie, Ty do nich nie należysz. Wszystko co posiadałeś, dogłębnie zniszczyłeś. Nie masz już nic co dałoby Ci poczucie własnej wartości, szczęścia i utrzymało Cię na nogach w czasach, kiedy będziesz tracił wiarę. Bo wiesz co? Ja nie jestem już Twoja. Co z tego, że Cię kocham. Tak, kocham Cię i tak jak mówiłam, nigdy nie przestanę. Ale.. ale miłość czasami nie wystarcza. W naszym przypadku jest tylko uczucie. Moje łzy powinny być dla Ciebie porażką, Ty miałeś ich na pęczki. Byłam zawsze wierna. Ale teraz jestem już wolna, więc nie miej pretensji o moje nowe życie. Pamiętaj, ono jest moje! Straciłeś tą, którą pragniesz. Straciłeś mnie. Tracąc mnie, straciłeś o wiele więcej, straciłeś nadzieję na lepsze jutro..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz