piątek, 27 września 2013

13.

Jestem ostatnim szczątkiem na tej ziemi. Unoszę się mianem nietykalności. Zostałam zalana smutkiem z nutką brutalnej gorczycy. Ukryta w zaklętej bajce, która dąży do końca, ale nieszczęśliwego.Chyba zaczynam gdybać o tym co byłoby dobre. To przecież adekwatne do tego jakim jestem człowiekiem. Ja - przewrażliwiona. Podobno sprzedałam wszystko co posiadałam. Wszelaką dobroć, jaką moja dusza miała w sobie, oddałam ją w obce ręce. Częstokroć mieszają się moje emocje, dlatego chyba zrobiłam z siebie przesiąkniętą depresją wariatkę. Pytam głuche życie czy płaczę ze szczęścia, czy ze smutku. Zapalam codziennie świeczki, wdycham otaczający mnie dym tytoniu, wycieram zapłakane oczy. Bezustannie łudzę się o lata spokojne memu sercu. Dramaturgia, nadludzki ból. Krzyk. Jest ciężko, nie daję radę i chyba już zasypiam. Oczy są już takie zmęczone. Mrowi mnie w kościach, gdy słyszę o nadchodzących mnie uczuciach. Zasięgam pamięcią do tych chwil ulotnych. Po raz kolejny mija czas, mijają łzy. Zaczynam kolejny rok w swoim życiu. Ale codziennie spotykam się z przeszłością. Odliczam miesiące, dni, lata. Wcześniej luty, marzec, kwiecień. Dziś już koniec września. Budzę się autystycznie o 3:11, otwieram oczy i płaczę. Ten sam koszmar. Kurczę się w sobie. Nadzwyczaj mam siłę, by znów zatapiać się w tym samym morzu. Morzu łez. Fizycznie nie jest już nic takie same. Podobno się zmieniłam, bezpodstawnie zniszczyłam wiele. Wyrzuciłam zbędne sprawy z mego serca, ale czy wyrzuciłam Ciebie? Czy pozbyłam się tych resztek mojego uczucia? Po prostu spójrz na mnie. Spójrz na mnie i powiedz, czy już nie kocham? To wydaję się takie łatwe. Nie czuję żadnego kosmyku szczęścia gdy o tym myślę. Moje serce częstokroć było wątpliwe. Przecież sprzedałam swoją duszę, mam letargiczne ukojenie we wspomnieniach, ciągle błądzę w lepszy jutrze i nauczyłam się żyć z wewnętrznymi słabościami. Nie możesz mi odbierać tego, czego tak naprawdę nie potrzebujesz. Jeśli mnie kochasz, to po prostu udawaj. I pamiętaj, że liczę na Ciebie. Przecież wiesz, że wiem wszystko. Czasami wiem nadzwyczaj więcej niż wszystko. Kiedyś szukałam klucza, dziś szukam swojego sensu. I znów powracam do tego, że minął kolejny rok, rozpoczynam znów następny rozdział w swoim życiu. Nie życz mi wszystkiego najlepszego, po prostu zrób coś, co wydaję Ci się dobre, bo po życzeniach nie zmienisz mi nic na lepsze jutro. Jeżeli nie masz zamiaru oddać mi ostatnią cząstkę dobra, jaka mi się należy, to po prostu odejdź, ja kocham swój świat, a naszego już nie ma. Nie wiem jak jest z nami i jak jest z John'em, ale wiem na pewno, że jutro znów obudzę się o 3:11, otworzę oczy i zaleję się łzami, może stracę przytomność, wykonam telefon do dziewięcio cyfrowego numeru, który da mi moją jedyną nadzieję na lepsze jutro..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz