Ilekolwiek bym włożyła w to serca, ilekolwiek poświęciłabym swojej uwagi i ilekolwiek moja dusza by zagwarantowała, to rozłąka jaka nas dzieli nigdy się nie zmieni. Tęsknota uderza mnie na samą myśl. Przepraszam. Przepraszam za wszystkie niedociągnięcia, rozterki, bóle. Błagam wszechświat, wlewając w to setki gorzkich łez o nasz powrót do księgi mojego życia. Kochanie potrzebuję Twojego uśmiechu, by móc stąpać znów szczęśliwie. Wiem, że to jedyny sposób byś znów zauważył, że jestem. Czytasz to codziennie, odświeżasz, nie zapominasz. Choć osobiście unikasz wszystkiego co z nami związane. Ale.. restart, game over.
Obiecałeś, że nigdy nie znikniesz, nie przeminiesz. Będziesz zawsze. I nigdy mnie nie zostawisz. Ostrzegałeś, że jeżeli cokolwiek się stanie to z mojej strony, ale Ty nigdy, ale to nigdy nas nie rozdzielisz. Pokochałeś mnie namiętnie, przestrzegałeś wiecznością. Dziś błagam wszechświat, by wszystko to powróciło, wylewające się z moich oczu gorzkie łzy przypominają mi o tym, że boisz się wrócić, bo jestem INNA. Nie jestem nałogiem, chodzącym łaknieniem, nie pozwalam na łatwe i proste życie. Pragnę sensu, prawdy i nadziei. Pragnę niepowtarzalnych i unikatowych nas. Pamiętasz.. dwojga ludzi bla bla bla. Pragnę mojego Pain, mojego słoneczka, który codziennie swoim niesamowity głosem sprawiał, że moja zziębnięta dusza zaczęła bić rytmem życia. Kochanie będę na zawsze Twoja, póki.. póki nie będziesz tak chłodnym draniem pozbawiającym mnie nadziei. Kolejne listy leżą na półce podpisaną krwią i wydartymi uczuciami. Kocham Cię - na zawsze. Pragnę Cię - bez przerwy. Potrzebuję Cię - nienagannie. Zostań - rozkazuję. Bądź tu, nie odchodź, zostań. Siedzę tu, gdzie wszystko inne wydaję się być bez sensu. Tu gdzie nie ma Twojego zdjęcia, jest tylko jedna część Twojej garderoby. Tu gdzie nawet słońce nie świeci tak jak powinno. Palę, piję, umieram. Dałbyś radę żyć bez serca? Głupie pytanie. Sądzisz, że tak. Sądzisz, że nie masz aorty. Sądzisz, że Twój krwiobieg nie istnieję. Boli Cię to, że sprawiłam Ci zawód. Boli Cię to, że udowodniłam jak wielkie są Twoje uczucia i że potrafisz być dobry. Boli Cię prawda i rzeczywistość. Powtarzam znów Twoje utrapienie. Kocham Cię. Kocham Cię i gdziekolwiek teraz jest Ci źle uwierz w to. Odezwij się, tylko tego mi potrzeba. Twojego głosu. Spróbuj zadzwonić, nie bój się i tak nie odbiorę. I tak się nie dowiem, ze dzwoniłeś, gdyż ten numer nie jest już aktualny. 509kochamcię085, to już nie istnieję. Mam nadzieję, że zdołasz się ze mną skontaktować do czasu gdy wrócę, bo wracając, przekraczając granicę, nie będę już taka sama, nie jestem tutaj sama. Jest nas dwoje, mój świat się zmienia. Ratuj przeszłość. Ratuj to co da się uratować. Już na zawsze zalęgnij się w moim sercu i bierz nasze wspólne życie w swoje ręce, tylko Ty możesz sprawić, że znów nasze rodziny i nasze serca będą uśmiechnięte. Sprawisz, że przeżyjemy. I sprawisz, że już na zawsze będzie nam pomagać ta jedyna, niepowtarzalna - nadzieja na lepsze jutro..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz